Kibera
Marta Miłkowska, 2007-07-23 18:04
Brudna, uboga i niebezpieczna.
Budzi przerażenie u Kenijczyków z “wyższych klas”.
Jest codziennością 1/4 mieszkańców stolicy.
Kibera była pierwotnie obozem dla Nubijskich żołnierzy walczących w II Wojnie Światowej. Większość z nich do dziś jest tzw. "landlordami" – posiadaczami ziemi, którą dzierżawią… no to może za dużo powiedziane.
Domki z blachy, gliny, ulice pełne śmieci i rozbiegane dzieci, które wpatrują się olbrzymi oczami w białego Muzungu. To jedna z twarzy Kibery. Drugich pod względem wielkości slumsów w Afryce i największych w Kenii.
Moi kenijscy przyjaciele nie do końca chcieli mi towarzyszyć w tej wycieczce. A jednak, mimo, że pochmurna Kibera przywitała mnie pełnymi słońca i uśmiechu twarzami dzieci.

Główną drogę Kibery wyznaczają tory – działające – i to jest chyba najczęstszy powód wypadków. Na tych torach jest targ, dzieci grają w piłkę lub skaczą na skakance. Nikt nie przejmuje się nadjeżdżającym pociągiem…

Wielu mieszkańców slumsów wcale nie jest skrajnie uboga. Normą są komórki i e-maile. Kibera to jednak nie tylko slumsy. To w zasadzie miasto w mieście. Są tu sklepy, targi, szkoły, kościoły i meczety, a nawet hotele i fabryka mebli. Ulice zapełniają zakłady stolarskie lub fryzjerskie i wszędzie można kupić Colę…
Część zdjęć robiona niestety "spod rękawa". Kibera wydaje się być bardzo bezpieczna, ale jak ma się obok siebie znajomych…

Rozbiegane, radosne dzieci mają fioła na punkcie aparatów. W zasadzie trudno jest zrobić jakiekolwiek zdjęcie bez nich na pierwszym planie.
Portal Fotal.pl
Zobacz więcej publikacji w dziale Marta Miłkowska.
Obserwuj komentarze tego artykułu za pomocą RSS 2.0.
Skomentuj ten artykuł poniżej.