Nairobi i M. Kenya
Marta Miłkowska, 2007-06-28 20:19
Nairobi
Nairobi… zapłakana, zimna i bardzo "europejska" (z góry przepraszam za swoj etnocentryzm) – taka właśnie mnie przywitała.. stolica Kenii – Nairobi.
poza centrum
Po obu stronach drogi stoją śliczne budynki i bloki – nowe, kolorowe,
często z basenem. Poczucie bezpieczeństwa psują jedynie trzymetrowe mury.
(Kileleshwa, Nairobi)
100 metrów dalej… (Kileleshwa, Nairobi)
Takie
stragany są normą w innych częściach Afryki. W Kenii również, ale nie w
miastach. W Nairobi rząd zakazał handlu ulicznego. Za zrobienie takiego
zdjęcia można dostać po uszach. Sprzedawcy boją się konsekwencji
nielegalnej działalności.
Jedzenie
Ugali – kukurydziana,
niesłona papka – to podstawa diety Kenijczyków. Kroi się ją nożem,
polewa sosem i je razem z mięsem i szpinakiem albo fasolą.
Typowy wieczorny posiłek: ugali, mięso i sukuma – przypominająca trochę nasz szpinak (pyszna!).
W domach taki lunch je się zawsze rękoma. Przy stole stoją wtedy: miska, dzbanek gorącej wody i mały ręczniczek do mycia rąk.
W strone Mount Kenii
Matatu – szalone lokalne autobusy-dyskoteki. Na szczęście tłok na drogach uniemożliwia jazdę w „zabijającym” tempie…
Nyeri
Obok anglikańskiego kościółka niepozorny cmentarz zaprasza białofioletową furtką.
W środku, wokół porośniętych trawą i zapomnianych grobów, jeden
z nich zaprasza białym kamieniem i kwiatami. To pomnik lorda Badena Pawella – założyciela
harcerstwa, który ostatnie 3 lata swojego życia spędził w Nyeri i tu
został pochowany.
Na równiku
Zaskoczony będzie ten, kto
oczekuje wielkich ceremonii przejścia i orkiestry. Równik wita turystów
mocno zmęczonym już znakiem „this sign is on the Equator” pamiętającym
jeszcze czasy kolonializmu brytyjskiego oraz obszernym targiem. Dla
tych, którzy mają za dużo pieniędzy Kenijczycy oferują wykupienie
certyfikatu i show, które polega na udowodnieniu, że droga po 2 stronach znaku spływa w
różne strony.
Targ na równiku oferuje wszystko w cenach przemnożonych przez ilość równoleżników.
Nanyuki
Czyli trochę normalnego kenijskiego życia w rolniczym miasteczku. Stragany, pseudosupermarkety i rowery…
.. i przeraźliwe zimno. Teraz w Kenii jest zima – temperatura często wynosi 12 stopni C, wieje wiatr, a dzieci chodzą w czapkach. W Nanyuki jest zimno, ze względu na wysokość (2000 m n.p.m ) i górę.
Jedziemy poza miasto i spotykamy rodzinę, która zabiera nas na spacer. Rodzinę, czyli tatę, żony i braci z różnych mam.
Mount Kenya
Widoczna jedynie o świcie. Biała góra. Jest miejscem, gdzie mieszka Bóg Kikuyu – jednego z plemion kenijskich.
Thika
Miasto ananasów i wodospadów.
